O MNIE       O PROJEKT i...      O FREEDOM    O TAFTYLI

czwartek, 23 kwietnia 2015

słomkowy dywanik

Jak przez mgłę pamiętam z dzieciństwa okrągły, potargany dywanik  służący, chyba, za wycieraczkę w jakimś miejscu typu piwnica. 
Miejsca dokładnie teraz nie potrafię sobie przypomnieć, ale skojarzenia z takim dywanem były raczej złe.

Teraz jestem duża i wszytko to co było złe wtedy, po przemyśleniu, nabraniu dystansu i co by nie mówić, nabraniu umiejętności w wykorzystywaniu ich we wnętrzach powraca w krąg moich zainteresowań.

Dywaniki nazwane przeze mnie słomkowymi są zazwyczaj wykonane z włókien jutowych lub sizalowych. Występują też takie z trawy morskiej, kokosu, włókien palmowych...
Nawet nie wiem czy potrafiłabym to wszytko rozpoznać:)

Jakie Wy macie skojarzenia z takimi dywanikami?
Jeżeli złe to spójrzcie na te zdjęcia. Może zmienicie zdanie?



źródła
1,2,3,4,5,6

słonecznego dnia!





12 komentarzy:

  1. ja mam zdecydowanie złe, ale ostatnio wszędzie je widzę i moja podświadomość już mi szepcze, że pasował by mi w jednym miejscu :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)) ja już od dawna przymierzam się do prostego z trawy morskiej. Podobno ma taką zaletę, że zatrzymuje piach - a to ważne jak się ma pas brudasa:)

      Usuń
  2. Pamiętam taki dywanik z czasów dzieciństwa. Leżał u siostry mojej babci i wtedy wydawał mi się paskudny i szorski. A teraz chętnie bym taki przygarnęła do swojej sypialni ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No proszę! Każdy ma jakieś dywanikowe wspomnienie:)

      Usuń
  3. U mnie taki okrągły dywan był... i chyba nadal jest! Tak się do niego przyzwyczaiłam i tak idealnie pasował to drewnianej boazerii, że nawet go nie zauważam - ale jak pojadę do rodziców to się mu przyjrzę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Boazeria! Tak! tak! To są domowe klimaty:)))

      Usuń
  4. Taaak! U mojej babci do dziś - przedpokój w boazerii i dwa okrąglutkie słomiaki...! Z chęcią pobrałabym je :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mojego starego już chyba nigdzie nie ma., ale majówka się zbliża....:)

      Usuń
  5. A ja bardzo lubiłam i lubię te dywaniki, choć wiecznie pod nimi pełno paprochów. Kiedyś taki miałam nawet w kuchni i raz wypadł mi z lodówki słoik musztardy, która się wywaliła na ten dywanik (zresztą już nieco przybrudzony) po odczyszczeniu musztardy okazało się, że w tym miejscu jest jasny ślad.... czyli musztardą dobrze się czyści owe dywaniki :-p

    Ale jest to super pomysł na tarasy, balkony, werandy, do ogrodu. W ogóle to chyba wszędzie może być.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A widzisz, pod tymi dywanikami wiecznie brudno bo one zbierają brud i nie oddają:) dlatego ja chcę do przedpokoju, żeby piachu z psich łap mieć mniej pozostałej części domu:))
      No chyba że sam dywanik się kruszy i brudzi...hmmm... to co innego.

      Usuń
  6. Bardzo kojarzy mi się z latem i wnętrzami w marokańskim stylu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taki polski dywanik:)) Żartujesz!:)

      Usuń

Dziękuję za wszystkie komentarze.
Bardzo proszę o nie umieszczanie reklam.