O MNIE       O PROJEKT i...      O FREEDOM    O TAFTYLI

poniedziałek, 4 kwietnia 2016

szukałam...


czyli niespełnione zachcianki:)




1.

Wiele osób ostatnio owładniętych jest tematem kawy. Mnie też troszkę się udzieliło:) 
Bez obaw, nie będę tu pisać o sposobach zaparzania kawy, bo to nadal dla mnie czarna magia.
Rozróżniam tylko kawę, która mi smakuje lub nie:) Zaparzyć żadnej porządnie nie potrafię :P, ale chciałam spróbować czegoś innego niż moja dotychczasowa kafeterka, której posiadaczką jestem.
Stanęło na aeropresie. Mam go. Jest bardzo brzydki, ale funkcjonalny.  
Estetyka urządzeń do parzenia kawy i ich rozmaitość (przeglądałam przede wszystkim polskie sklepy) wg. mnie zostawia wieeeele do życzenia. 
Najbardziej podoba mi się opis "estetyczny (-a,-e)" czyli taki sobie, schludny:))) 
Może dlatego kiedy trafiłam na ten frenchpress (poniżej, biały i szary) zrobił na mnie wrażenie i nie ukrywam, że bardzo chciałabym go mieć.
Drugi (ten metalowy) - jestem prawie pewna, że znajdę podobny w zbiorach po babci.


2.


Z okazji nowego roku (tak wiem, że piszę w lutym..., marcu..., kwietniu... - jestem coraz lepsza w odsuwaniu wpisów:)) chciałam też zakupić jakiś kalendarz, notes ... Sama nie wiedziałam co się sprawdzi. 
Całe życie używałam tylko notesu bo kalendarz nie wytrzymywał milionów dodatkowych notatek czy szkiców, a prowadzenie dwóch zeszytów to w moim wypadku niewypał. 
Miałam jednak nadzieję, że znajdę jakieś cudowne rozwiązanie mojego problemu. 
Nie znalazłam. 
Znalazłam za to kilka interesujących piśmienniczych przedmiotów, do których mogę wzdychać. Zobaczcie.





Nie kupiłam żadnej z tych rzeczy, ale piękne są prawda?

:)



 1  / 2
3 / 4
5 /    
  / 6
78
9





Pozdrawia Was posiadaczka
ohydnego, ale praktycznego plastikowego areopressa 
i
grubego, czarnego
notesu - szkicownika,
 kupionego u sąsiadów w papierniczym:)




9 komentarzy:

  1. A takie coś metalowe jak na drugim zdjęciu to posiadam i to w trzech czy czterech sztukach, mam jednak wrażenie, że bardziej nadaje się do herbaty niż kawy (chyba, że o czymś nie wiem).
    Ja też testuję przeróżne naczynia i zaparzaczki do kawy :)

    I podobnie jak Ty uwielbiam notesy, w tym roku jednak moje potrzeby zaspokaja kalendarz z tesco, za to w czerwonej okładce ;-)

    ściskam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej, no mi też się tak wydawało, ale ewidentnie opisane było to urządzenie jako frenchpress:)) więc kto to wie? pozdrawiam Reniu:)))

      Usuń
  2. French press to dzbanek z tłokiem do oddzielenia fusów. Zdziwiłaś mnie pisząc, że nie natrafiła na zbyt wiele estetycznych urządzeń w polskich sklepach. Polecam wpisz w google np. hario (to firma, mają wiele urządzeń). Sama używam syfonu - wygląda jak małe laboratorium Dextera, cieszy oko i podbniebienie o ile dobrze się zmieli dobre ziarno.A co do zagubienia w świecie kawy, to jeśli wybierzesz się do Gliwic daj znać, zrobimy przeszkolenie,od razu weź książkę itp. bo spać szybko nie pójdziesz ;) Pozdrawiam, M.D.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)) O tak Hario znam. Prawie wyłącznie ta firma króluje w naszych sklepach:)) i podoba mi się jedynie miedziany dzbanuszek, najmniej mi potrzebny. Syfon bardzo bym chciała, ale najlepiej jakiś z duszą. Hario odpada. Jak dla mnie zbyt to wszytko porządnickie. Wolę inny klimat. Dzięki za zaproszenie do Gliwic :))))

      Usuń
  3. Parzenie kawy to sztuka - trzeba się przyłożyć i mieć odpowiednie urządzenia.

    OdpowiedzUsuń
  4. haha mam to samo! ;) ohydny aeropres (ale wybaczam mu, kawa jest znakomita) i zakochanie w tym bialym, ktory znalazlas i nie tylko w tej jednej rzeczy. lacze sie w bolu ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo ładne propozycje. Ja na razie dorobiłam się tylko kawiarki, ale za to w końcu piję porządną kawę ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Lubię się napić porządnej kawy z kawiarki :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Notes również mnie przypadł bardzo do gustu, wygląda świetnie:) Na pewno rozejrzę się za takim samym lub podobnym.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze.
Bardzo proszę o nie umieszczanie reklam.