O MNIE       O PROJEKT i...      O FREEDOM    O TAFTYLI

piątek, 29 stycznia 2016

wynajem



Próbowaliście wynająć mieszkanie?



Nie pytam tu studentów, bo to inny rodzaj wynajmujących. Im jeszcze się wydaje, że będzie lepiej:)
Pytam zwykłych, dorosłych ludzi, którzy nie chcą brać kredytu (podobno kupowanie mieszkania jest ekonomicznie niewytłumaczalne) tylko chcą po ludzku mieszkać.

Wymagania takich ludzi ( sama byłam w takiej sytuacji ). Prosto, skromnie. Meble w kuchni (czyste, nie zgniłe) bez "chmurek". W salonie najlepiej nic, a jak musi być już ta sofa, to byłoby miło gdyby nie była to, ta ze śmietnika zasikana przez psy, albo po jakieś cioci. Wstawiona na sztukę, bo przecież jeszcze się trzyma. Jakbyście, a może widzieliście, minę właścicieli, których pytacie czy to można wynieść. Nie wyrzucić. Wynieść!
- Oj nie przecież jest jeszcze dobra!- tylko trochę śmierdzi.To samo z łóżkiem.

Dorośli ludzie często mają swoje przedmioty meble itp. Sami mogą sobie "zrobić" mieszanie po swojemu. Oswoić.
Oczywiście można wynająć droższe lokum (czyste) no, ale tam już jest "glamour" i zazwyczaj ceny nie adekwatne. Stamtąd też nie pozwolą niczego usunąć, a płacenie za coś co i tak mnie w oczy kole - kiepski interes.
Pomijam jeszcze bonus z lotnymi wizytami właścicieli i kompletny brak poszanowania prywatności.

A skąd ten wywód. Jak to zwykle, z życia. Siostra ostatnio szukała mieszkania i przypomniało mi się jakie to trudne i beznadziejne zadanie.
Przeszukiwaliśmy i my różne portale z nadzieją, że Ona coś przegapiła. Niestety nie przegapiła:(
Ale tak buszując po portalach trafiłam na coś ciekawego. Ogłoszenie o sprzedaży. 
Mieszkanie urządzone w bardzo rzadko spotykany u nas sposób. Ja bez problemu mogłabym tam zamieszkać - a to rzadka rzadkość:).
Zobaczcie. Kraków. Moje sąsiedztwo:) Ogłoszenie znalezione tutaj.

Przy okazji tematu beznadziei mieszkaniowej, polecam przeczytać Filipa Springera "13 pięter".
W recenzji, na okładce Pan Sroczyński napisał: "Ta książka budzi złość". 
Podobną złość budzi przeglądanie ofert wynajmu mieszkań i późniejsze ich zamieszkiwanie.
Czytanie tej książki z równoczesnym szukaniem mieszkania - mieszanka wybuchowa:)




Pozdrawiam Was serdecznie

12 komentarzy:

  1. Oj tak, oglądanie ofert mieszkań na wynajem przyprawia o przygnębienie. Niestety, nie mając środków na wykończenie mieszkania, w którym żyję już od roku, nie mogę sobie pozwolić na zainwestowanie w mieszkanie pod wynajem. Sama będąc w takiej sytuacji, jestem w stanie zrozumieć dlaczego mieszkania pod wynajem są wypełnione starymi meblami - najpierw zaspokaja się podstawowe potrzeby, a dopiero potem można myśleć o poprawie standardu starego mieszkania po babce/ciotce.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja doskonale rozumie, że ludzie nie mają środków na wykańczanie mieszkań, które jakimś tam sposobem trafiły w ich ręce i nie mają pieniędzy na ich "zrobienie"

      Tylko ja byłam takim lokatorem (czy np moja siora i wielu innych, których znam), który chciał odmalować, wymienić meble na nieco lepsze (czyste), wnieść swoje łóżko itp. czyli polepszyć standard nie prosząc o żadną pomoc od właściciela. Zwyczajnie zamieszkać. Wtedy stajesz przed murem. Nic nie można więc jak poczuć się u siebie, kiedy nic nie możesz.

      Chciałabym, żeby zmieniła się kultura wynajmujących i tych, którzy wynajmują.

      Podsumowując chciałabym, żeby na rynku pojawiły się prawie puste mieszkania ze zrobioną prostą łazienką i skromną kuchnią dla innych ludzi niż studenci. Dorosłych bez mieszkania - wielu takich jest.
      Kraków niestety nastawiony jest na studentów więc tutaj strasznie trudno o ludzkie lokum.

      Pozdrawiam wieczornie Olu

      Usuń
    2. Oj, no to naprawdę nieciekawie. Gdyby lokatorzy powiedzieli "odmalujemy, poprawimy" to z chęcią pokrylibyśmy część kosztów. Trudno mi uwierzyć, że ludzie wolą dopłacać do pustego mieszkania, niż wynająć a do tego za jakiś czas odebrać od lokatora mieszkanie w lepszym stanie. Pozdrawiam

      Usuń
  2. to mieszkanko fajne, sama mogłabym tam mieszkać :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Faktycznie, setki razy przeczesywałam różne portale w poszukiwaniu "dorosłego" mieszkania na wynajem. W Poznaniu to również wyzwanie! A przecież wystarczyłoby, dokładnie tak jak piszesz, stworzyć BAZĘ! Nie kupować/załatwiać na siłę jakiś przypadkowych mebli, tylko zostawić puste, pomalowane na biało ściany. Plus prosta kuchnia i łazienka. I dać przyzwolenie na pomalowanie i wbicie gwoździa z zastrzeżeniem oddania mieszkania w formie zastanej. Gwarantuję, że takie mieszkania znikałyby jak świeże bułeczki. Wynajem na pewno nie jest dobry dla każdego, ale trzeba przyznać, że gwaratuje niezależność, elastyczność i mobilność.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O to to. Tak często mówi się o niechęci do mobilności ludzi w Polsce. Myślę że temat mieszkaniowy jest z tym, nie wiem czy mocno, ale z pewnością związany.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  4. oesssuuuu mieszkałam ponad rok w wynajętym mieszkaniu i nigdy, przenigdy więcej....
    megaapartamentowiec w luksusowej dzielnicy i stare graty powstawiane byle coś stało, wszystko na bogato i gresssssss polerowany na podłogach (przy małych dzieciach to radocha :(
    A i faktycznie, jak chce się zobaczyć średni standard mieszkania w PL to trzeba przejrzeć portale z nieruchomościami do wynajmu czy sprzedaży. Wówczas przestaje się mieć kompleksy na punkcie własnego lokum.

    A to co pokazałaś na zdjęciu mega+++

    Ściskam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzisz, a ja lubię (lubiłam) zmieniać lokale, odmalowywać robić skromnie, ale po swojemu. Pomieszkać 3-5 lat i dalej do kolejnego. Tylko rynek mieszkaniowy mi na to nie pozwala.
      Niekoniecznie muszę mieć akt własności mieszkania, ale muszę mieć PRYWATNOŚĆ i SWOBODĘ, a o to bardzo ciężko.

      A widziałaś pozostałe zdjęcia. Złote kraniki, okiennice... Śliczne

      Usuń
  5. Ja od niedawna mam mieszkanie na wynajem. Mimo, że to tylko kawalerka 38m mieszkanie jest jasne, przestronne i czyste. Myślę ze właśnie takie o jakim myślisz. I co? Wynajęłam. Wynajmujący (młoda para) zupełnie nie dbali o mieszkanie (zniszczona nowa wanna, ubytki w podłodze, zapchany odpływ w kuchni od nieustannego wylewania kawy i herbaty.Przykro na to było patrzeć. Nie, nie miałam źle sporządzonej umowy. Jednak nawet kaucja wartości dwóch czynszy nie pokrywa wartości wyrządzonych szkód. Zatem pozostaje mi tylko Sąd. Sprawy ciągną się latami a ja boję się ponownie je wynająć. Na razie stoi puste...moje zadbane M-2.....
    Pozdrawiam Ola

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przykro słyszeć. Wiadomo i takie sytuacje się zdarzają.
      Mieszkanie po wyprowadzce lokatora powinno być w stanie zbliżonym do stanu sprzed zamieszkania. Wiadomo po kilku latach wiele rzeczy się zwyczajnie zużywa, ale celowe niszczenie nie powinno mieć miejsca.

      My często przygotowujemy mieszkania pod wynajem (różny: okazjonalny, długoterminowy, niskobudżetowy czy tzw. ekskluzywny) Wiemy że ludzie mniej dbają o nie swoje rzeczy dlatego staramy się im takiej możliwości nie dawać:)
      np w mieszkaniach pod zwykły wynajem nigdy nie ma wanny, ba nawet nie ma kabiny prysznicowej bo trzeba by ją wymieniać co 2-3 lata. Jest zasłonka albo nic. Zasłonkę wymieniamy kiedy ma się wprowadzić ktoś nowy. To koszt 12 zł.

      Mam nadzieję że kiedy ponownie wynajmiesz mieszkanie trafisz na kogoś uczciwego. Pozdrawiam

      Usuń
  6. Dziękuję za słowa pocieszenia, może łatwiej mi będzie podjąć właściwą decyzję w sprawie wynajmu.
    Pozdrawiam Ola

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze.
Bardzo proszę o nie umieszczanie reklam.