O MNIE       O PROJEKT i...      O FREEDOM    O TAFTYLI

niedziela, 7 października 2012

_________KURA noodle shop&more_________




Przepraszam za taką przerwę, ale ostatnio zaprzątały mnie inne rzeczy niż projekty. Teraz już jest spokojniej więc oto obiecane zdjęcia 
z wnętrza Kury.
O kuchni tej knajpki poczytacie na ich profilu.
Ja tylko w przelocie, przy próbie kuchni chrupnęłam jakąś krewetkę więc na ten temat mam pojęcie zerowe:)

Ale do rzeczy.
Bardzo mnie ucieszyła perspektywa zaprojektowania japońskiej restauracji zwłaszcza, że "kierowniczką"okazała się przemiła, bardzo otwarta Osoba, która co najważniejsze świetnie orientuje się w smakach Japonii, zarówno w tych odbieranych przez kubki smakowe jak i przez pozostałe zmysły:) Zgodziła się na pomysły, na które inny restaurator niechętnie by przystał, za co bardzo Jej dziękuję.

Japonia to szacunek do naturalnych materiałów, skromnych w formie i kolorze więc to co ja lubię najbardziej. Dlatego kluczem do projektu były:
 drewno i len 
Drewno przewija się wszędzie od wyselekcjonowanych sękatych blatów (drewniano.com) przez bieloną sosnę lady,  bambusowe lampy, dębowe krzesła, po ciosane stołki ( i love nature). Do tego naturalnie mnący się len i klimat o jaki chodziło został uzyskany.

Nie wiem czy wspominałam, ale mam szajbę na punkcie wykorzystywania w projektach jak największej ilości polskich, najlepiej małych firm i sklepików. W 100% - tach nigdy się nie udaje, bo nie można zamykać się na dobra ze świata:), ale tutaj w dużej mierze się powiodło:))

Mam nadzieję, że poniższe fotki zwabią Was w progi Kury.
Smacznego.













 

Dla mnie kolory powyżej i poniżej to typowa Japonia, a nie czerń i biel z czerwoną kropką.
Ten kawałek różowego marmuru długo zalegał u kamieniarza. Pewnie na mnie czekał;)


Tych szarych stołków powyżej szczerze nie znoszę:))...
...ale bez nich trochę łyso.

Powinny być takie ciosane jak te, które na moją prośbę zrobili, do ogródka Daria i Jarek z i love nature
Ogródek nie jest skończony więc tylko taka mała migawka.


Kwiatowe słupki ozdobiły Panie z City Flowers.

No to tyle. Ciekawe czy Wam się podoba? 
 

19 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Ja też. To zaczyna powoli być u mnie chorobą:)

      Usuń
  2. Cudowny projekt. Uwielbiam "jajowate" lampy i surową ścianę. I lniane ekrany w oknach. Pięknie... jak zwykle. Aż pozwolę sobie napisać coś u siebie na ten temat :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To sama przyjemność dla mnie:) Dzięki Ola.

      Usuń
  3. czad jaki klimat! po prostu jakby sie przenioslo tysiace kilometrow dalej...Gratulacje, piekne wnetrza i boskie ale to boskie zdjecia.

    OdpowiedzUsuń
  4. gratuluję pomysłów, nie jestem zwolennikiem tego stylu i takiego podejścia, ale wszystko jest dla ludzi. Brawo za innowacyjność i spostrzegawczość..oraz za ogrom pracy włożonej w efekt końcowy.
    Pozdrawiam
    Szozda Krzysztof

    OdpowiedzUsuń
  5. wiesz co? podziwiam Cię :) wypracowałaś sobie niezwykłą spójność i czystość projektowanych wnętrz. Mało tego to bardzo charakterystyczne i tylko dla Ciebie, jak raz się zobaczy, to potem nie ma się wątpliwości, że była tu Li :)) Bardzo lubię Twoje szarości zestawione z surowym drewnem, a tutaj dodatkowo róż marmuru z uwięzionymi za różowymi kratami żarówkami podkreśla jakąś subtelność, zmysłów...smakuje to przednio, gratuluję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Nie wiedziałam, że mam własny styl:)) Miło to słyszeć chociaż to by znaczyło, że wszystko jest do siebie podobne, a ja tak się staram za każdym razem coś innego wymyślać:)

      Usuń
  6. nie chodzi o to samo, a o specyficzne podejście do wnętrza, połączenie kolorów, materiałów, projektujesz wnętrza z duszą i tą duszę po prostu widać...

    OdpowiedzUsuń
  7. a gdzie ludzie i potrawy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To rano przed otwarciem.
      Za bardzo bym się krępowała rozkładać mój nieprofesjonalny fotograficzny pseudo warsztat przy ludziach.
      Same mazy by wyszły:)

      Z ludźmi i jedzeniem można zobaczyć na żywo:))

      Usuń
  8. a gdzie ludzie i potrawy pesymista

    OdpowiedzUsuń
  9. Witaj:))
    Podoba mi się. Podziwiam stylistykę.
    Zdradź proszę skąd są te lampy na czerwonym kablu;)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sami zrobiliśmy z garażowych lamp:))

      Usuń
  10. Zwabią :-). Jakie fajne miejsce - tak nietypowe dla Krakowa - jak dobrze! Kolorowy kablowy akcent - cudny.

    OdpowiedzUsuń
  11. Świetny projekt!Super materiały-szczególnie ten marmur-przepiekny! Myśle ze spodoba sie nie tylko fanom japońskich klimatów:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze.
Bardzo proszę o nie umieszczanie reklam.