O MNIE       O PROJEKT i...      O FREEDOM    O TAFTYLI

piątek, 3 grudnia 2010

PRZEKLEŃSTWO BLOGOWANIA

Wciągnął mnie ten blogowy świat. Czytam, szukam, myszkuję. Jest to po części związane z moim zawodem, ale niestety za często myślę co by tu dać na bloga i odrywam się od pracy. Nie wiem jak inni dają radę tak regularnie prowadzić wpisy, normalnie żyć i pracować. Słabeusz ze mnie:(
Muszę wracać do porządnej roboty. Naprężyć kręgosłup i powrócić do rysunków technicznych 14 h/dobę:(
Ale mi się nie chce!
Lubiłam wolne wieczory i leniwe poranki.
Wolne soboty i całkowicie wolne niedziele.
Muszę się szybko odkopać i wracam, a narazie muszę chyba zrobić przerwę, co jest bardzo trudne bo pracuję przy komputerze i mnie kusi.

A jak skończę to chętnie skocze do takiego romantycznego hotelu w Paryżu. Milutki. No nie?
Oczywiście jak zwykle w wyobraźni, ale jak to mówią marzenia mają wielką siłę:P







9 komentarzy:

  1. piękne. Matko jakie to eleganckkie:) jak to Francuzi. Na pewno się Wam uda tam wyrwać.

    OdpowiedzUsuń
  2. Tiaaa... Z pewnością:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja mam dokładnie tak samo, jeśli chodzi o blogowanie. Wkręciłam się w "grzebanie" w czeluściach internetu i (chyba) nie zamierzam przestać. Uważam to za przyjemne uzależnienie:) Co do hotelu to: cudne. Po prostu.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja też Jag myślę że to przyjemne. Przy okazji porządkuję sobie wiadomości. Ale nie nadążam:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Po moim blogu zawsze widać, kiedy mam dużo pracy... pojawiają się przerwy...

    OdpowiedzUsuń
  6. I na dodatek powiadomienia o komentarzach przychodzą mailem!:) i muszę zawsze coś odpisać:) lub raczej chcę.
    A jak zajrzę to jeszcze do kogoś na bloga wskoczę:) Tak niby szybciutko
    O rany, nie wyrwę się z tego!:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Li, dasz radę! :-) A blogowanie, owszem, nałogowe jest ;-)

    Paryski hotel prześliczny!

    OdpowiedzUsuń
  8. Hej, ale pięknie ujęłaś nasze dylematy :)
    Cóż, zarywamy noce, odkładamy na bok poranne bieganie, a dzieci mają wolne z lekcjami :) Ale odkąd mam bloga i pobliskie zaprzyjaźnione blogi "do zaglądania", to łatwiej mi odnaleźć inspiracje i rozwiązania. Mam też pretekst do porządkowania sobie pewnych tematów i zbierania materiałów, które mnie pasjonują.
    I mimo tych wyrwanych z życiorysu godzin to warto :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze.
Bardzo proszę o nie umieszczanie reklam.